niedziela, 8 marca 2015

Rozdział 4

-Jesteś pewna?-zapytał się brunet.
-Jak najbardziej-odpowiedziała pewna.
-Ale pomyśl...-zaczął-...idziesz do lasu, a w lesie są smoki!-ostatnie słowo wykrzyknął
-Nie zniechęcisz mnie
-Dobra-krzyknął oburzony, wyszedł trzaskając drzwiami.
-Idiota-szepnęła do siebię brązowooka.
Wyszła z chaty, pewnym krokiem kroczyła w stronę lasu. Może Kordian miał rację?-pomyśłała brunetka. Nawet nie zauwarzyła, gdy weszła do wielkiej puszczy przepełnionej niebiezpieczeństwem. 
Dziewczyna idąc prosto, nie zauważyła pułapki. Nim się obejrzała, wisiała do góry nogami na sznurze związanym do gałęzi masywnego drzewa.
-No piękni-szepnęła zirytowana.
(Scena z mój brat niedźwiedź XD)
Brązowowłosa zaczęła się kręcić, próbując dosięgnąć ręką patyka leżącego nieopodal. Nagle usłyszała chichot.
-Pomóc ci?-zapytał się melodyjny głos. -Nie potrzebuje pomocy-powiedziała zdenerwowana. Dziewczyna nawet nie spojrzała na rozmówcę. Smok patrzał  na tę sytuację z rozbawieniem. 
-Wiesz, myślę że jednak potrzebujesz-powiedziała smoczyca z miną znawcy.
-A kim ty jesteś żeby mi mówić co potrzebuje, a czego nie-krzyknęła już rozzłoszczona brązowooka.
-Spokojnie, bo żyłka ci pęknie Dziewczyna zirytowana a także ściekła do granic możliwości, odwróciła się do rozmówcy. Brunetka zastygła w bez ruchu, zrobiła się blada jak kartka papieru, usta uformowały się w literę "O".
-S-s-smok-wyjąkała z przerażeniem.
-Wreszcie się 'zamknęłaś-wyszeptała smoczyca. Smok był czarny jak noc. Miała ona duże zielono-niebieskie oczy, zgrabną sylwetkę.
-Wow, teraz ci język odebrało? Chwile temu się na mnie darłaś. Może powinnam się na ciebie obrazić?-zapytała się retorycznie.
-Jesteś smokiem, który potrafi gadać. Niemożliwe-wyszeptała do siebie oniemiała. 
-Rozumiesz mnie-powiedziała do siebię zaszokowana-Czyli...jesteś jedna z wielkiej czwórki!-ostatnie zdanie wykrzyknęła rozradowana.
-Wielka czwórka?-zapytała się, dziewczyna już nie przejmowała się, że gada ze smokiem.
-Tak, macie połączyć świat smoków i wikingów. Będzie was czworo i będziecie mieć nocne furie.
-Skąd ty to wiesz?
-Yuki mi powiedział
-Kto to Yuki?
-To Bóg smoków, a raczej bożka, zresztą sama nie wiem! Ale jest to kobieta.
-Czyli teraz co...-dziewczyna nie dokończyła, bo smoczyca oddała jej pokłon.
-Co ty robisz?
-Nie rozumiesz? Jesteś wybrańcem! A ja jestem twoim smokiem i przewodnikiem przez życie. Czyli teraz jesteśmy nierozłączne...Ale powiedz mi swoje imię.
-Wiktoria, a ty?
-Sky


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz